NFL
Dwie osoby nie żyją, budynek w ruinie. Tragiczne skutki pożaru, strażacy aż zasłaniali oczy Czytaj więcej:
Do tragedii doszło w nocy z wtorku na środę w miejscowości Nowy Kościół w województwie dolnośląskim. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb około godziny 23:00. Płonął dom jednorodzinny przy ulicy Dynowice.
Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły ratunkowe. W akcji uczestniczyło aż osiem zastępów straży pożarnej, które rozpoczęły intensywną walkę z żywiołem. Ogień był już jednak w pełni rozwinięty – płomienie objęły jedno z pomieszczeń na parterze i szybko rozprzestrzeniały się na kolejne części budynku.
Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna. Jak przekazali strażacy, dodatkowym zagrożeniem była znajdująca się w środku butla z gazem propan-butan. Ratownicy musieli ją najpierw schłodzić i wynieść w bezpieczne miejsce, by zapobiec wybuchowi.
Mimo trudnych warunków ogień udało się stosunkowo szybko opanować. Budynek był jednak poważnie zniszczony, a jego wnętrze praktycznie doszczętnie spalone. Już w trakcie akcji strażacy obawiali się najgorszego – wiedzieli, że w środku mogą znajdować się ludzie.
Wstrząsające odkrycie podczas akcji. Strażacy natrafili na ciała
Po ugaszeniu największych płomieni strażacy przystąpili do przeszukiwania pogorzeliska. To standardowa procedura, ale tym razem zakończyła się dramatycznym odkryciem. W zniszczonym wnętrzu budynku ratownicy natrafili na dwa ciała.
Jak relacjonował przedstawiciel straży pożarnej, w trakcie działań „odnaleziono dwa ciała osób przebywających w obiekcie”.
Na miejscu policja wciąż prowadzi czynności, budynek jest w bardzo złym stanie. Na ten moment mogę jedynie potwierdzić, że doszło do tragedii. Więcej informacji będziemy mieli po oględzinach – powiedziała w rozmowie z “Gazetą Wrocławską” podkom. Dominika Kwakszys z Komendy Powiatowej w Złotoryi.
Ciała były w bardzo złym stanie – według relacji mediów były zwęglone, co tylko potwierdza skalę tragedii i temperatury, jakie panowały w budynku podczas pożaru. Po zakończeniu działań gaśniczych strażacy prowadzili jeszcze prace rozbiórkowe, by wyeliminować wszystkie zarzewia ognia. Na miejsce weszła także policja, która zabezpieczyła teren i rozpoczęła czynności dochodzeniowe.
Śledczy będą teraz ustalać dokładne okoliczności tragedii, w tym przyczynę pożaru. Na ten moment nie wiadomo, co doprowadziło do wybuchu ognia. Jak podkreślają służby, odpowiedzi mają przynieść szczegółowe oględziny i ekspertyzy.
“Pełen Obraz”. W co tak naprawdę gra Mateusz Morawiecki? Nieznana twarz byłego premiera
Czytaj dalej
Rak tarczycy może objawiać się nietypowo. Nigdy nie ignoruj takich sygnałów
Czytaj dalej
Kim były ofiary tragedii? Trwa ustalanie tożsamości
Na obecnym etapie śledztwa służby potwierdzają jedynie, że w pożarze zginęły dwie osoby przebywające w domu. Ich tożsamość nie została jeszcze oficjalnie ujawniona. Stan ciał znacząco utrudnia identyfikację ofiar, dlatego konieczne mogą być dodatkowe badania, w tym sekcja zwłok oraz analizy genetyczne. Takie procedury są standardem w przypadku ofiar pożarów, szczególnie gdy doszło do znacznego zwęglenia.
Na miejscu tragedii od początku pracowali także policjanci oraz ratownicy medyczni. To właśnie funkcjonariusze będą teraz prowadzić postępowanie, które ma wyjaśnić zarówno tożsamość ofiar, jak i przyczynę wybuchu pożaru. Wstępne informacje wskazują, że ofiary znajdowały się w budynku w momencie pojawienia się ognia i nie zdołały się ewakuować. Nie wiadomo jednak, czy spały, czy próbowały się ratować.
Śledztwo w tej sprawie trwa, a służby apelują o ostrożność i przypominają o znaczeniu czujników dymu i tlenku węgla, które mogą uratować życie w podobnych sytuacjach.
