NFL
Policja przeciw Nawrockiemu. Mają dość. Żądają natychmiastowej reakcji Czytaj więcej:
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej unijnego programu SAFE stała się punktem zapalnym całego sporu. Program ten zakładał możliwość pozyskania przez Polskę ogromnych środków – nawet około 180–200 mld zł w formie korzystnych pożyczek – które miały zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa, w tym także na potrzeby policji i innych służb.
W swoim orędziu prezydent jasno uzasadnił swoją decyzję. Jak podkreślił: „nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”. Jego zdaniem mechanizm finansowania w ramach SAFE mógłby prowadzić do nadmiernego zadłużenia Polski oraz ograniczenia decyzyjności państwa.
Problem w tym, że wraz z wetem zablokowane zostały konkretne inwestycje. Z programu SAFE policja miała otrzymać ok. 3,3 mld zł na modernizację sprzętu, w tym systemy antydronowe, nowe środki ochrony oraz rozwój technologiczny. To właśnie ten aspekt decyzji wywołał największe kontrowersje – szczególnie wśród funkcjonariuszy, którzy liczyli na szybkie doposażenie formacji.
Dodatkowo eksperci i politycy wskazują, że w praktyce środki mogą teraz trafić głównie do wojska, z pominięciem policji i straży granicznej. To oznacza realne konsekwencje dla bezpieczeństwa wewnętrznego kraju i codziennej pracy funkcjonariuszy.
Policjanci mają dość
Reakcja środowiska policyjnego była natychmiastowa i wyjątkowo ostra. Funkcjonariusze w rozmowach z mediami nie ukrywają rozgoryczenia. Wprost mówią, że decyzja prezydenta uderza bezpośrednio w ich bezpieczeństwo i możliwości działania.
Jeden z policjantów cytowany przez media ocenił sytuację niezwykle dosadnie: „czujemy się okradzeni”. W jego opinii weto blokuje rozwój techniczny formacji i przekreśla szansę na szybkie pozyskanie niezbędnych środków. Inny funkcjonariusz stwierdził, że pieniądze są potrzebne „tu i teraz”, a nie w nieokreślonej przyszłości.
Dla nas nie ma znaczenia, kto jest u władzy. Chcemy godnie pełnić tę służbę, mieć dobry sprzęt, radiowozy i stanowiska pracy. Pieniądze z SAFE w jakimś stopniu umożliwiłyby nam to. Miały popłynąć nie tylko do policji, ale też do straży granicznej, czyli służb, które są na pierwszej linii w walce z przestępczością – mówi policjant z 23-letnim stażem, w tym 13 lat w pionie kryminalnym cytowany przez Radio Zet.
Policjanci zwracają uwagę, że zagrożenia w ostatnich latach znacząco się zmieniły. Szczególnie trudna sytuacja panuje na wschodzie kraju, gdzie rośnie liczba incydentów związanych z granicą oraz przestępczością przygraniczną. W takich warunkach nowoczesny sprzęt – w tym drony czy systemy antydronowe – przestaje być luksusem, a staje się koniecznością.
Gdybyśmy mieli finansowanie z PKB jak wojsko, zginęłyby nasze problemy. Ale tak nie jest, więc każde pieniądze są dla nas na wagę złota – mówi doświadczony policjant pełniący służbę w północno-wschodniej Polsce.
Głos zabrali także związkowcy. Podkreślają oni, że nie chcą brać udziału w politycznym sporze, ale nie mogą ignorować faktu, że policja została pozbawiona realnych środków. W ich ocenie funkcjonariusze stali się „zakładnikami politycznego konfliktu”, którego skutki odczuwają na co dzień w służbie. Tym samym wciąż narasta poczucie niesprawiedliwości – szczególnie w kontekście dysproporcji między finansowaniem wojska a policji.
Skandaliczna reklama KFC. W sieci aż grzmi
Czytaj dalej
Ziobro ukarany, sąd wydał wyrok. Odpowie za swoje działania
Czytaj dalej
Mundurowi stawiają jasne żądania
W tej napiętej sytuacji policjanci i ich przedstawiciele jasno określają swoje oczekiwania. Najważniejsze jest jedno: pieniądze na bezpieczeństwo muszą się znaleźć – niezależnie od politycznych sporów.
Jak podkreślił przedstawiciel związków zawodowych, funkcjonariuszy „nie interesują polityczne przepychanki”, a jedynie realne wsparcie. Wprost zaznaczył: „interesuje nas realne wyposażenie” oraz to, by środki na sprzęt i systemy bezpieczeństwa zostały zapewnione.
Nas mało interesuje, kto zawinił i to, że politycy się okładają w tej sprawie. Oczekujemy, żeby te pieniądze do policji trafiły, bo już dzisiaj nikt nie ma wątpliwości, że są one potrzebne (…) Spór polityczny wokół czegoś, co jest ważnym interesem państwa, nie powinien w ogóle się pojawić. Apelowaliśmy o to, zanim jeszcze pojawiły się zapowiedzi weta prezydenta. Domagaliśmy się od wszystkich polityków, żeby nie robić z policji zakładnika sporu politycznego – mówi portalowi RadioZET.pl insp. Sławomir Koniuszy z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów.
Mundurowi wskazują konkretne potrzeby. Chodzi m.in. o kamizelki kuloodporne i nożoodporne, nowoczesne systemy antydronowe, sprzęt transportowy czy rozwiązania technologiczne usprawniające pracę policji. To nie są – jak podkreślają – luksusowe inwestycje, lecz podstawowe elementy bezpieczeństwa funkcjonariuszy podczas interwencji.
To dla mnie jest niepojęte, że w tych czasach nie ma pieniędzy na sprzątaczkę, która posprzątałaby komendę. U nas tym musi martwić się policjant, zamiast ścigać bandytów. Czekamy też na nową komendę, która ma kosztować grube miliony, a mogłaby być sfinansowana z SAFE (…) W tej chwili pełnię trzy funkcje, bo nie ma policjantów, a roboty nie ubywa. Jeżeli brakuje policjantów w prawie połowie wydziału, to musimy obrabiać bieżące zdarzenia, tym samym ograniczając pracę operacyjną i realizację większych tematów – opowiada funkcjonariusz z komendy powiatowej.
Policjanci apelują także o szybkie działania rządu i znalezienie alternatywnego źródła finansowania. Liczą, że zapowiadany „plan B” pozwoli odzyskać przynajmniej część utraconych środków. W przeciwnym razie – jak ostrzegają – konsekwencje mogą być poważne zarówno dla funkcjonariuszy, jak i obywateli.
W tle pojawia się jeszcze jeden istotny postulat: odpolitycznienie kwestii bezpieczeństwa. Zdaniem środowiska policyjnego takie decyzje nie powinny być elementem walki politycznej, bo stawką jest realne bezpieczeństwo państwa.
