NFL
Najnowszy sondaż stawia PiS w trudnej sytuacji. Poszło o jedną decyzję
Miał być pomostem między PiS a wyborcami „na prawo od partii”. Tymczasem najnowszy sondaż pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, najgorzej oceniany jest właśnie przez elektorat, który miał być dla niego naturalnym kierunkiem politycznej ekspansji.
Z badania IBRiS dla Polsat News wynika, że aż 65 proc. respondentów negatywnie ocenia kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera. W tym 46,6 proc. odpowiada „zdecydowanie nie”, a kolejne 18,4 proc. – „raczej nie”.
Pozytywne opinie są wyraźnie rzadsze. Łącznie 25 proc. badanych uważa, że to dobry wybór – z czego 15,3 proc. ocenia go „zdecydowanie dobrze”, a 9,7 proc. „raczej dobrze”.
To pokazuje, że start Czarnka jako potencjalnego szefa rządu od początku obarczony jest dużym politycznym ryzykiem.
Elektorat Konfederacji mówi „nie”
Najbardziej zaskakujący jest jednak rozkład opinii wśród wyborców poszczególnych partii. Najbardziej krytyczni wobec Czarnka okazali się… zwolennicy Konfederacji.
W tej grupie polityk PiS uzyskał zaledwie 6,6 proc. poparcia.
To wynik, który podważa dotychczasowe założenie, że jego kandydatura ma przyciągać wyborców „na prawo od PiS”. Szczególnie że sam Czarnek w swoich wystąpieniach często odwołuje się do tematów bliskich temu elektoratowi.
Politolog prof. Rafał Chwedoruk zwraca uwagę na pewien paradoks. Jego zdaniem Czarnek na papierze spełnia wiele warunków, by łączyć PiS z wyborcami Konfederacji.
To polityk wyrazisty, zaangażowany w spory kulturowe i prezentujący momentami bardziej rynkowe poglądy niż typowy przedstawiciel PiS. Te elementy mogłyby teoretycznie przyciągać bardziej wolnorynkowy i antyestablishmentowy elektorat.
Problem polega jednak na czymś innym.
Zdaniem eksperta dla wielu wyborców Konfederacji Czarnek jest już częścią systemu, a nie jego alternatywą. Był ministrem w rządzie PiS i pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków tej partii. A właśnie przeciwko takiemu „establishmentowi” budowana była tożsamość Konfederacji.
PiS gra defensywnie? „Chodzi o utrzymanie elektoratu”
Według jednego ze scenariuszy nominacja Czarnka nie ma na celu zdobywania nowych wyborców, lecz zabezpieczenie obecnych.
Prof. Chwedoruk wskazuje, że PiS może przede wszystkim chcieć zatrzymać odpływ wyborców do Konfederacji, zwłaszcza tej związanej ze Sławomirem Mentzenem czy środowiskiem Grzegorza Brauna, które rośnie w siłę w niektórych regionach Polski.
W tym ujęciu Czarnek ma być politykiem mobilizującym własny elektorat – szczególnie w bastionach PiS, takich jak Lubelszczyzna.
Drugi scenariusz: odwrócenie uwagi od problemów w PiS
Inaczej patrzy na to dr Agnieszka Zaremba. Jej zdaniem kandydatura Czarnka może mieć zupełnie inny cel – przykrycie wewnętrznych napięć w partii.
Silna, kontrowersyjna postać przyciąga uwagę opinii publicznej. W efekcie debata koncentruje się na nim, a nie na sporach wewnątrz PiS.
Ekspertka wskazuje też na jeszcze jedną cechę Czarnka – jego polityczną odporność.
W tym ujęciu pełni on rolę swoistego „zderzaka”, który przyjmuje na siebie krytykę i pozwala partii utrzymać spójność przekazu.
Kandydatura wciąż nie jest przesądzona
Choć Czarnek został ogłoszony jako kandydat PiS na premiera, wciąż nie ma pewności, czy to ostateczna decyzja.
Zdaniem części analityków jego nominacja może być elementem szerszej strategii komunikacyjnej, a nie finalnym wyborem.
Tym bardziej że równolegle pojawiają się sondaże pokazujące układ sił na scenie politycznej: Koalicja Obywatelska prowadzi z wynikiem 31,1 proc., PiS ma 24,7 proc., a Konfederacja 13,6 proc.Polityka
To oznacza, że walka o elektorat po prawej stronie sceny politycznej dopiero się zaczyna.
