NFL
Zawał serca”. Poseł PiS nagle zasłabł w trakcie przesłuchania, w akcji służby ratunkowe
Marek Suski nieoczekiwanie zasłabł podczas przesłuchania, które odbywało się we wtorek 17 marca w prokuraturze. Sprawa dotyczyła ubiegłorocznego protestu przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie. Poseł Prawa i Sprawiedliwości wyjawił, co przyczyniło się do złego samopoczucia i jak tłumaczy polityk, spowodował je widok prokurator Ewy Wrzosek.
Marek Suski zasłabł w trakcie przesłuchania
Jak wynika z informacji podawanych przez prok. Piotra Antoniego Skibę, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, przesłuchanie to miało odbywać się w formie telekonferencji. Przekazał również, że na miejscu zjawił się świadek wraz z pełnomocnikiem, a także prokurator Ewa Wrzosek w roli pokrzywdzonej.
Jak twierdzi, jej obecność miała zaskoczyć Marka Suskiego. Nieoczekiwanie polityk PiS złapał się za pierś i poinformował, że czuje się źle. Zdaniem rzecznika, poseł sugerował, że mógł u niego wystąpić zawał serca. Podjęto decyzję o wezwaniu pogotowia.
Świadek był zaskoczony i zszokowany obecnością pokrzywdzonej, podniesionym głosem nawiązywał do wydarzeń sprzed roku i do śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że z uwagi na obecność Ewy Wrzosek miał dostać najprawdopodobniej zawału serca, złapał się za pierś i stwierdził, że bardzo źle się czuje. Wezwane zostało pogotowie – przekazał.
Prokurator Piotr Antoni Skiba następnie wyjaśnił, że medycy, którzy badali polityka, nie stwierdzili u niego zawału serca. Ostatecznie jednak przesłuchanie się nie odbyło, a kolejny termin wyznaczono na 1 kwietnia.
Zobacz więcej: Tusk właśnie przekazał. Wiadomo, czy Polska weźmie udział w konflikcie z Iranem
Marek Suski zabrał głos w sprawie zasłabnięcia
Skąd u Marka Suskiego nagłe zasłabniecie? Polityk podczas rozmowy z WP wyjaśnił, że w momencie, gdy zobaczył prokurator Ewę Wrzosek, „doznał bólu i skoku ciśnienia”. Wspomniał również o Barbarze Skrzypek.
Gdy zobaczyłem panią Wrzosek, doznałem bólu i skoku ciśnienia. Poprosiłem o karetkę, nie nadawałem się do przesłuchiwania. Powiedziałem pani Wrzosek, że nie chcę tu umierać, jak nasza koleżanka, śp. Basia Skrzypek – powiedział.
