NFL
Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego trwa. PiS podważa przepisy, które wcześniej współtworzyło, co prowadzi do kolejnych kontrowersji.
— To brzmi jak absurd, ale PiS podważa przepisy, które wcześniej współtworzyło. Stąd życzyłbym tej partii, żeby w sposób bardziej przemyślany tworzyła przepisy, a później kierowała wnioski do Trybunału — mówi “Faktowi” prof. Marek Chmaj, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego. We wtorek 17 marca Trybunał Konstytucyjny zajmuje się wnioskiem posłów PiS w sprawie przepisów odnoszących się do procedury wyboru sędziów TK.
Prof. Marek Chmaj.
Prof. Marek Chmaj. Foto: Damian Burzykowski/newspix.pl, Grzegorz Krzyżewski/Fotonews
Nie widać końca chaosu w Trybunale Konstytucyjnym, który trwa od 2015 r. Ostatnie dni przyniosły kolejne wydarzenia, która wskazują, że do unormowania sytuacji w TK, wciąż jest daleko.
W ostatni piątek na sędziów TK Sejm wybrał sześć osób. Wszyscy zostali zgłoszeni przez Prezydium Sejmu. Mają wypełnić sześć pustych stanowisk. TK ma dzisiaj 9 sędziów, a powinien mieć 15. Nie wiadomo jednak, czy sędziowie obejmą stanowiska i wypełnią tę lukę. Nie wiemy jeszcze, czy prezydent przyjmie ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm głosami koalicji rządzącej. Politycy koalicji rządowej twierdzą, że osoby te są już sędziami, prawica uważa, że będą, jeśli prezydent odbierze od nich ślubowanie.
Wybór sędziów w ostatni piątek jest jakimś krokiem w drodze do unormowania sytuacji w TK. Trybunał jest bardzo ważnym organem konstytucyjnym, stąd dla nas jest istotne, żeby on funkcjonował i spełniał swoją rolę. Trybunał musi być niezależny od władzy, bo recenzuje jej poczynania poprzez weryfikację zgodności aktów prawnych z konstytucją. Pamiętajmy, że Trybunał może zdelegalizować partię polityczną, jeżeli ta łamie konstytucję lub ustawę
— mówi “Faktowi” prof. Marek Chmaj.
Konstytucja mówi, że “Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą” oraz, że “ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny”. Natomiast w uchwalonej w czasach rządów PiS w 2016 r. ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego zapisano, że “osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie”.
W przepisach ustawy o statusie sędziów TK, które zaskarżyli posłowie PiS, jest zapis mówiący o złożeniu ślubowania “wobec” prezydenta. We wniosku posłów PiS zakwestionowano to w zakresie, w jakim “nakłada na Prezydenta RP obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm RP nawet w sytuacji występowania obiektywnych wątpliwości co do okoliczności towarzyszących wyborowi, a wręcz w przypadku wyboru dokonanego na podstawie niekonstytucyjnych przepisów, do odebrania ślubowania
Posłowie PiS twierdzą, że “obsadzenie stanowisk sędziowskich następuje wraz z dopełnieniem ostatniej czynności doniosłej prawnie, czyli złożeniem skutecznie ślubowania osób wybranych na sędziów Trybunału wobec Prezydenta”.
— Trybunał Konstytucyjny nie wydaje wyroków afirmacyjnych. Czyli on nie działa, żeby potwierdzić, że coś jest zgodne z konstytucją. Do Trybunału można złożyć wniosek, zaskarżając niezgodność, czyli wskazując, które przepisy zdaniem wnioskodawcy są niezgodne z ustawą zasadniczą — mówi prof. Marek Chmaj.
Stąd posłowie PiS nie powinni “odwracać kota ogonem”. Dzisiaj TK zajmuje się na wniosek posłów PiS ustawą, którą sam PiS uchwalił w 2016 r. Uchwalono ją po to, żeby przejąć Trybunał, a teraz posłowie tej samej partii podkreślają niezgodność ustawy z konstytucją. Czyli najpierw rozbijają szybę, a potem chcą udawać szklarza. To brzmi jak absurd, ale PiS podważa przepisy, które wcześniej współtworzyło. Stąd życzyłbym tej partii, żeby w sposób bardziej przemyślany tworzyła przepisy, a później kierowała wnioski do Trybunału
— dodaje konstytucjonalista.
