Connect with us

NFL

Te partie stoczą ostry bój o Sejm

Published

on

Marzec na polskiej scenie politycznej rozpoczął się od wyraźnego sygnału ostrzegawczego dla partii rządzącej. Choć Koalicja Obywatelska utrzymuje pozycję lidera z poparciem na poziomie 29,2 proc., jej przewaga nad najgroźniejszym rywalem zaczęła topnieć. Wynik ugrupowania Donalda Tuska jest niemal identyczny z tym odnotowanym pod koniec lutego, kiedy to chęć oddania głosu na KO deklarowało 29,6 proc. respondentów. Można więc mówić o pewnego rodzaju stabilizacji elektoratu, który mimo intensywnych działań rządu, nie wykazuje obecnie tendencji wzrostowej.

W tym samym czasie Prawo i Sprawiedliwość zaliczyło istotne odbicie. Formacja Jarosława Kaczyńskiego, która jeszcze kilkanaście dni temu mogła liczyć na zaledwie 18,3 proc. głosów, w pierwszej połowie marca wykręciła wynik 21,1 proc. To wzrost o blisko trzy punkty procentowe, co w realiach sondażowych uznaje się za zmianę wykraczającą poza błąd statystyczny i sygnał mobilizacji twardego elektoratu.

Fot. Wojciech Olkusnik/East News
Interesująco prezentuje się sytuacja na dalszych miejscach podium. Konfederacja, która w ostatnich miesiącach wydawała się rosnąć w siłę, odnotowała spadek poparcia z 13,4 proc. do 11,1 proc. Co ciekawe, niemal po piętach depcze jej Konfederacja Korony Polskiej pod wodzą Grzegorza Brauna, która zanotowała wzrost do 11 proc. (z 9,9 proc. w lutym). Sytuacja ta sugeruje, że wewnątrz szeroko rozumianej prawicy antysystemowej dochodzi do kanibalizacji elektoratu, gdzie bardziej radykalne skrzydło zyskuje kosztem umiarkowanych struktur.

Pozostałe ugrupowania parlamentarne znajdują się obecnie w głębokim kryzysie, nie przekraczając progu wyborczego (5 proc. dla partii). Nowa Lewica z wynikiem 3,5 proc. oraz PSL z poparciem 3,2 proc. walczą o polityczne przetrwanie, choć ludowcy mogą cieszyć się z niemal dwukrotnego wzrostu zainteresowania w porównaniu do lutowych 1,7 proc.

Zmiany w notowaniu PiS po wystawieniu Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera
Wzrost notowań Prawa i Sprawiedliwości zbiega się w czasie z istotnymi zmianami wizerunkowymi i personalnymi wewnątrz partii. Jak donoszą media, w tym m.in. Wyborcza.pl, projekt “Czarnek na premiera” wszedł właśnie w decydującą fazę realizacji. Kandydatura Przemysława Czarnka nie jest już jedynie medialną spekulacją, ale elementem szeroko zakrojonej strategii odzyskiwania inicjatywy politycznej.

W strukturach przy Nowogrodzkiej trwają intensywne rozmowy o podziale ról oraz pracy nad wizerunkiem samego kandydata, który ma stać się nową twarzą formacji, zdolną do przyciągnięcia bardziej konserwatywnego, ale i energicznego wyborcy. Jest to o tyle istotne, że PiS szuka sposobu na przełamanie narracji o “partii emerytów”, stawiając na polityka wyrazistego, budzącego skrajne emocje.

Fot. Wojciech Olkusnik/East News
Warto jednak zestawić te aspiracje z nastrojami społecznymi dotyczącymi powrotu PiS do władzy. Sonda przeprowadzona przez portal Gazeta.pl rzuca dość surowe światło na szanse tej formacji na odzyskanie samodzielnej większości. Aż 88,32 proc. uczestników badania wskazało, że Prawo i Sprawiedliwość nie ma szans na samodzielne rządy. Zaledwie 8,46 proc. ankietowanych wierzy w taki scenariusz, a nieco ponad 3 proc. nie potrafi jednoznacznie ocenić sytuacji.

Choć sondy internetowe nie mają charakteru reprezentatywnego tak jak badania CATI (wywiady telefoniczne wspomagane komputerowo), stanowią one istotny wskaźnik temperatury sporu politycznego i pokazują, że bariera dla ewentualnego powrotu do władzy jest zawieszona bardzo wysoko. Nawet przy wzroście poparcia, PiS musiałoby szukać koalicjantów, co przy obecnym rozkładzie sił wydaje się zadaniem karkołomnym.

Zobacz też: Spór o miliardy na zbrojenia. Wyjaśniamy, o co naprawdę chodzi w unijnym SAFE

Ledwo Tusk pojawił się w Sejmie, a tu coś takiego. Nagle rozległy się głośne krzyki
Czytaj dalej

Jest reakcja Hołowni na weto Nawrockiego. Postawił sprawę jasno, stanowcze słowa
Czytaj dalej
Głosy osób niezdecydowanych mogą umocnić układ sił w polskim Sejmie
Aby w pełni zrozumieć potencjalny układ sił w parlamencie, CBOS przedstawił również wyniki po zastosowaniu metody imputacji, czyli po wyłączeniu osób niezdecydowanych, które w marcowym badaniu stanowiły aż 12,5 proc. próby. W takim wariancie obraz sceny politycznej staje się znacznie ostrzejszy. Koalicja Obywatelska osiąga w nim 35,2 proc. poparcia, co teoretycznie dawałoby jej silny mandat do rządzenia, ale wciąż wymagałoby wsparcia mniejszych partnerów.

PiS przy takim przeliczeniu notuje 25,5 proc., co potwierdza trend odrabiania strat, ale jednocześnie pokazuje dystans dzielący ich od zwycięstwa. Kluczowym czynnikiem pozostaje Konfederacja (13,4 proc.) oraz ugrupowanie Grzegorza Brauna (11,7 proc.), które wspólnie dysponowałyby potężnym blokiem głosów, mogącym wywrócić stolik dotychczasowego duopolu KO-PiS.

Należy zwrócić uwagę na metodologię badania, które zrealizowano w dniach 9-11 marca na próbie 1000 dorosłych mieszkańców Polski. Zastosowanie mieszanej techniki CATI i CAWI (wywiady internetowe) pozwala na dotarcie do szerszego spektrum demograficznego, jednak duża liczba osób wahających się (łącznie z odmowami odpowiedzi to blisko 16 proc.) sugeruje, że elektorat jest obecnie w fazie wyczekiwania.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247