Connect with us

NFL

Sebastian M. nie krył emocji, gdy sąd ogłosił decyzję, której się nie spodziewał. Proces w sprawie tragicznego wypadku na A1 trwa.

Published

on

Sebastian M. miał oczy pełne łez, gdy sędzia odczytywała decyzję o przedłużeniu mu aresztu tymczasowego. Oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1 był zaskoczony tym ruchem ze strony sądu, który chwilę wcześniej przychylił się do wniosków, jakie mężczyzna składał wraz ze swoimi obrońcami.

Sebastian M. miał oczy pełne łez, gdy sąd odczytywał decyzję o przedłużeniu aresztu tymczasowego.6
Zobacz zdjęcia
Sebastian M. miał oczy pełne łez, gdy sąd odczytywał decyzję o przedłużeniu aresztu tymczasowego. Foto: Bandyci drogowi/Facebook, Rafał Klimkiewicz / Deprecated_Edytor

Przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim toczy się proces w sprawie tragicznego wypadku na A1, do którego doszło 16 września 2023 r. Zginęła wówczas trzyosobowa rodzina z Myszkowa (woj śląskie). Oskarżony o spowodowanie tragedii Sebastian M., decyzją sądu pozostanie w areszcie tymczasowym do 1 października 2026 r.

W czwartek, 12 marca, sąd nie przychylił się do wniosków obrony o zwolnienie Sebastiana M. z aresztu i zastosowanie wobec niego środków wolnościowych — dozoru i poręczenia majątkowego w wysokości ustalonej przez sąd.

Od tej decyzji oskarżony może się jeszcze odwołać do Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim. Gdy sędzia Renata Folkman odczytywała decyzję, Sebastian M. miał oczy pełne łez. Nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Szczególnie po tym, jak sąd przychylił się do ostatniego wniosku, który mężczyzna złożył wraz ze swoją obrończynią. Chodziło o powołanie do sprawy kolejnych biegłych. Na wniosek sądu mają oni sprawdzić m.in., czy Kia, którą podróżowała trzyosobowa rodzina z Myszkowa, mogła jechać na kole zapasowym (co stara się udowodnić przed sądem oskarżony i jego obrończyni Katarzyna Hebda)

Sebastian M., zanim sąd zajął się rozpatrzeniem kwestii aresztu tymczasowego, odczytał przed sądem kilkustronicowe wyjaśnienia, w których tłumaczył, że nie jest sprawcą wypadku i nie uciekał z kraju. Dowodził, że to kierowca Kii zajechał mu drogę. Twierdził też – powołując się na zleconą przez niego prywatną ekspertyzę – że to kierowca Kii jechał na kole dojazdowym. Tym samym utrzymywał, że to nie on jest winny tej tragedii.

Mecenas Katarzyna Hebda, która wnioskowała o zwolnienie z aresztu Sebastiana M., argumentowała, że jej klient przebywa w izolacji od ponad dziesięciu miesięcy, podczas gdy jest oskarżony o coś, za co grozi maksymalna kara do ośmiu lat więzienia

W jej ocenie niektóre opinie biegłych są “dziurawe”, nielogiczne i pełne sprzeczności. Twierdziła także, że nie ma ani jednego świadka, który potwierdziłby tezę biegłych powołanych przez prokuraturę. Jej klient konsekwentnie nie przyznaje się do spowodowania wypadku.

Zwolnieniu oskarżonego z aresztu sprzeciwiała się prokuratura i pełnomocnik rodzin ofiar. Szczególnie wskazywali oni na jeden argument.

Prokurator Aleksander Duda wskazał, że gdyby oskarżony znalazł się na wolności, mógłby opuścić kraj. Świadczyć o tym miałaby jego wcześniejsza postawa. Argumentował też, że zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, wskazuje, że z dużym prawdopodobieństwem oskarżony popełnił zarzucany mu czyn, a obawa matactwa nadal jest aktualna.

Oskarżony, jeśli znalazłby się na wolności, może opuścić kraj i nie będzie możliwe kontynuowanie procesu z jego udziałem.

— ostrzegał przed sądem prokurator Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

Sąd na wniosek prokuratury ma wezwać świadka, który tuż po wypadku podróżował w celach biznesowych do Niemiec razem z Sebastianem M., aby wypowiedział się m.in. na temat tego, jakim kierowcą jest oskarżony.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247