NFL
Śledczy potwierdzili 👇
Zanim Polska usłyszała o tragicznym znalezisku w kompleksie leśnym, Magdalena Majtyka prowadziła życie aktywnej aktorki. Widzowie kojarzyli ją nie tylko jako Jagodę z popularnego tasiemca TVN, ale również z ról w „Ojcu Mateuszu” czy „Komisarzu Alexie”. Ostatni raz widziano ją w środę, 4 marca 2026 roku. Harmonogram tego dnia wydawał się zupełnie zwyczajny:
Plany zawodowe: Wizyta u koleżanki i załatwianie spraw związanych z karierą.
Wizyta u lekarza: Zaplanowany termin u stomatologa.
Ostatni ślad: Okolice ulicy Karkonoskiej we Wrocławiu – to tam wieczorem ślad po 41-latce urwał się bezpowrotnie.
Gdy mąż aktorki, Piotr Bartas, zgłosił zaginięcie, ruszyła machina poszukiwawcza, której finał okazał się tragiczny. Odnalezienie porzuconego Opla Corsy, 50 kilometrów od domu, było pierwszym sygnałem, że doszło do nieszczęścia.
Śledztwo pod okiem zagranicznych mediów
Sprawa śmierci Magdaleny Majtyki wykroczyła poza granice Polski. Brytyjski tabloid „Express” opublikował materiał, w którym sugeruje, że lokalne służby mogły zbagatelizować pewne fakty. Według zagranicznych dziennikarzy, kluczowy jest fakt, że ciało aktorki znaleziono zaledwie 200 metrów od rozbitego samochodu na całkowitym odludziu. Zagadką pozostaje, dlaczego samochód uderzył w drzewo i dlaczego kobieta zdecydowała się go opuścić, kierując się w głąb gęstego lasu.
Oficjalny komunikat policji jest jednak powściągliwy. Potwierdzono jedynie, że śledztwo ma na celu wyjaśnienie „wszystkich okoliczności zdarzenia”. Przeprowadzona sekcja zwłok nie przyniosła przełomu – biegli nie stwierdzili obrażeń, które w sposób oczywisty tłumaczyłyby zgon w wyniku wypadku komunikacyjnego. To sprawia, że prokuratura musi czekać na wyniki bardziej szczegółowych ekspertyz, co daje pole do popisu twórcom teorii spiskowych.
Rodzina w kontakcie z prokuraturą: „Dobro dziecka jest priorytetem”
W obliczu narastających domysłów, wywiadu dla „Faktu” udzielił szwagier zmarłej aktorki. Jego wypowiedź rzuca światło na to, jak obecnie wyglądają relacje rodziny z organami ścigania. Mężczyzna potwierdził, że bliscy wiedzą dokładnie tyle, ile przekazuje im prokuratura, a ich wiedza opiera się na ostatnim komunikacie o zabezpieczeniu próbek do badań toksykologicznych i histologicznych.
„Na tym etapie prowadzenia śledztwa jesteśmy z nimi cały czas w kontakcie. Nie mamy zastrzeżeń co do ich procedowania” – zaznaczył szwagier Majtyki.
Bliscy aktorki podkreślają, że zależy im przede wszystkim na spokoju i ochronie prywatności 13-letniej córki zmarłej oraz jej męża. Rodzina świadomie unika komentowania sensacyjnych doniesień o „porzuconym aucie” czy „tajemniczych obrażeniach”, ufając, że specjalistyczne badania przyniosą odpowiedź na pytanie, co naprawdę wydarzyło się w pobliżu Biskupic Oławskich. Na ten moment kluczowe pozostaje bezpieczeństwo emocjonalne osieroconej dziewczynki.
