NFL
A jednak zwrot w życiu Kowalczyk. Sama z radością ogłasza, długo przyszło czekać
Nie mówiła o wielkim zwrocie ani o spektakularnym nowym otwarciu. A jednak z jej najnowszych słów wyłania się coś, co dla wielu może być znacznie ważniejsze. Justyna Kowalczyk-Tekieli przyznała, że w ostatnim czasie zmienił się sposób, w jaki patrzą na nią ludzie. I, jak sama zaznaczyła, duży wpływ miał na to wyjazd na zimowe igrzyska Mediolan-Cortina 2026, gdzie pojawiła się w roli telewizyjnej ekspertki.
Justyna Kowalczyk-Tekieli zakończyła sportową karierę w 2018 roku, ale sport nie zniknął z jej codzienności. W rozmowie w podcaście Polskiego Radia opowiedziała, że przejście z wyczynowego treningu do spokojniejszego trybu przyszło jej dość naturalnie. Złożyły się na to także zmiany w życiu prywatnym – związek, macierzyństwo i nowy rytm dnia.
W tej samej rozmowie mówiła, że dziś nadal ćwiczy regularnie i stara się każdego dnia wygospodarować czas na ruch. Jak podkreśliła, te dwie godziny treningu są dla niej bardzo ważne, choć resztę dnia dzieli już między pracę i życie rodzinne.
Wypowiedź byłej biegaczki mocno wybrzmiała właśnie dlatego, że nie miała w sobie żadnej pozy. Kowalczyk-Tekieli nie kreśli obrazu życia idealnego. Raczej pokazuje, że po latach sportowego reżimu nadal potrzebuje aktywności, ale już w innej skali i z innym celem.
Mówiła też wprost, że sport pomaga jej radzić sobie z trudnymi emocjami.
Sport fizjologicznie jest fantastyczny na wszelkiego rodzaju smutki, więc niech będzie regularny, to wtedy te smutki będą trochę mniejsze.
Te słowa nabierają szczególnego znaczenia w kontekście tragedii, która dotknęła ją po śmierci męża, Kacpra Tekielego, w 2023 roku. Polskie Radio przypominało wcześniej tę stratę w materiałach poświęconych sportsmence.
Po igrzyskach coś się zmieniło. „Ludzie zobaczyli, że ja się wciąż uśmiecham”
Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył jednak nie treningów, tylko odbioru przez ludzi. Kowalczyk-Tekieli przyznała, że po najtrudniejszych doświadczeniach popularność była dla niej także ciężarem. Opisywała sytuacje, w których czuła, że otoczenie na nią głównie przez pryzmat żałoby i bólu.
właśnie tu pojawia się przełom, o którym opowiedziała. Jej zdaniem dużo zmienił wyjazd na igrzyska Mediolan-Cortina 2026, gdzie pracowała dla telewizji jako ekspertka. To wtedy – jak mówi – ludzie mieli zobaczyć coś, co wcześniej przykrywał smutek.Telewizja i wideo
Myślę, że dużo mi dał teraz wyjazd z telewizją na igrzyska, że ludzie zobaczyli, że ja się wciąż uśmiecham. Trochę zawalczyłam o ten uśmiech, ale on jest szczery i dzięki temu teraz widzę taki odbiór, że ludzie chcą się do mnie uśmiechać, a nie tylko głaskać mnie i przytulać.
To zdanie wybrzmiało wyjątkowo mocno, bo nie chodzi tylko o telewizyjny występ. Chodzi o moment, w którym ktoś po ogromnej stracie sam mówi, że wraca do zwykłego kontaktu ze światem.
Na pytanie, czy dziś jest szczęśliwa, odpowiedziała bardzo oszczędnie.
I może właśnie dlatego ta wypowiedź tak przyciągnęła uwagę. Bez wielkich deklaracji, bez teatralnych słów, bez udowadniania czegokolwiek. Tylko prosta informacja, że po wszystkim, co się wydarzyło, udało się zawalczyć o uśmiech, który znów jest prawdziwy.
