NFL
Polityczne napięcia wokół SAFE w Polsce rosną, podczas gdy inne kraje UE już wdrażają ten mechanizm. Jakie są różnice w podejściu?
Fakt” sprawdził, jak w pozostałych krajach unijnych wygląda dyskusja i wdrażanie mechanizmu SAFE, który w Polsce budzi wiele politycznych emocji. Inni mierzą się z brakiem stałego rządu, czy blokadą ze strony Brukseli. O udział w programie, z którego chce się wypisać polska prawica, walczy m.in. Wielka Brytania, a już wpisała się do niego Kanada.
Program SAFE to w sumie 150 mld euro dla krajów członkowskich na modernizację sił zbrojnych. Dla Polski czeka 44 mld euro (zdj. archiwalne).
Program SAFE to w sumie 150 mld euro dla krajów członkowskich na modernizację sił zbrojnych. Dla Polski czeka 44 mld euro (zdj. archiwalne). Foto: Mateusz Słodkowski/Fotonews, East News, 123RF
Tylko w Polsce wdrożenie unijnego programu SAFE, w ramach którego nasz kraj ma otrzymać ponad 44 mld euro, wywołuje polityczną awanturę. Rząd Donalda Tuska żąda, aby prezydent Karol Nawrocki podpisał jak najszybciej (ma na to czas to 20 marca) ustawę, która wdraża zasady preferencyjnego kredytu z Brukseli na wsparcie przemysłu zbrojeniowego. W odpowiedzi Pałac Prezydencki pokazał swój projekt ustawy SAFE zero proc., który przygotowano razem z Narodowym Bankiem Polskim. Kontrpropozycja jest krytykowana za oparcie się na księgowych zyskach z rezerw NBP i wątpliwych gwarancjach. Jak SAFE jest wdrażany w innych krajach?
Działania w zakresie bezpieczeństwa dla Europy (z ang. SAFE) to mechanizm pomocowy z Komisji Europejskiej z pulą 150 mld euro na nisko oprocentowanych kredytach z odroczonym terminem spłaty (w sumie na 45 lat). Za te pieniądze państwa UE mogą kupić lub zainwestować w rozwój m.in. amunicji, systemy obrony przeciwlotniczej czy użycia sztucznej inteligencji w obronności. Do tej pory Bruksela zatwierdziła pożyczki dla 16 państw (w tym Polski), a trzy czekają na zielone światło.
Rumunia jest drugim co do wielkości beneficjentem z programu SAFE (ponad 16,6 mld euro). Stosowna ustawa w tej sprawie została przyjęta przez miejscowy parlament pod koniec stycznia tego roku. Większość tej kwoty (ponad 9 mld euro) trafi do rozdysponowania przez resort obrony na 21 projekty wojskowe, jak zakup niemieckiej obrony powietrznej Skynex z Niemiec, francuskich śmigłowców Caracal czy wozów opancerzonych Piranha V. Reszta unijnego kredytu trafi na rozbudowę kluczowej autostrad w kierunku Mołdawii i Ukrainy (ponad 4 mld euro) oraz obronę cywilną (prawie 3 mld euro).
Włochy, trzeci co do wielkości beneficjent SAFE (prawie 15 mld euro), także ma zatwierdzony plan wydatkowania unijnego kredytu. Program popiera konserwatywna premierka Giorgia Meloni, co powtórzyła podczas przemówienia we włoskim parlamencie 11 marca: — Na projekty, które starannie wybraliśmy, przeznaczono 14,9 mld euro, aby zmaksymalizować rozwój przemysłu obronnego narodowego i jego efekty zatrudnienia, sprzyjając rozwojowi narzędzi podwójnego zastosowania, czyli wykorzystywanych zarówno do celów wojskowych, jak i cywilnych.
Bułgaria, dla której w ramach SAFE zarezerwowano 3,2 mld euro, ma zupełnie inny problem, niż Polska. Minister obrony Atanas Zaprjanow alarmował w miejscowych mediach, że unijna pożyczka na drony, haubice, radary i systemy rakietowe może przepaść z powodu kryzysu rządowego. Od połowy lutego krajem rządzi techniczny gabinet Andrej Gjurow, który powstał kilka tygodni po ogólnokrajowych protestach z powodu korupcji władz i propozycji budżetu na 2026 rok. Bez jego zatwierdzenia, gdzie przewidziano większe środku także na obronność, wdrożenie SAFE stoi pod znakiem zapytania. Nowy rząd, który powstanie po przyspieszonych wyborach 19 kwietniach, może nie mieć czasu na wdrożenie SAFE.
Litwa otrzymała z SAFE ponad 6 mld i pożyczkę na wsparcie zakupu zbrojenia miejscowy parlament uchwalił w grudniu ubiegłego roku. Z kolei pod koniec lutego rząd premierki Ingy Ruginiene podjąć pierwsze kroki techniczne, aby otrzymać pierwszą transzę kredytu.
Słowacja także postanowiła skorzystać z kredytów w ramach SAFE. Konserwatywny rząd premiera Roberta Fico w listopadzie ubiegłego roku złożyło wniosek do KE o ponad 2,3 mld euro pomocy, a miesiąc później do budżetu na przyszły rok wpisała go Rada Narodowa.
Węgry zwróciły się do Komisji Europejskiej o 16 mld euro pożyczki w ramach programu SAFE. Jednak do tej pory Bruksela nie przyjęła tego wniosku. W ocenie analityków to się nie zmieni, dopóki rząd Viktora Orbana będzie blokował 90 mld euro dodatkowej pomocy i kolejnych pakietów sankcji przeciwko Rosji. Tę i inne kwestie może zmienić wynik kwietniowych wyborów na Węgrzech, które ma szansę wygrać opozycja.
