NFL
Niepokojące zachowanie hejtera Igi Świątek wciąż pozostaje bez konsekwencji. Co ujawniła menedżerka tenisistki? Szczegóły w artykule.
Człowiek, który w ubiegłym roku dręczył Igę Świątek na turnieju w Miami, w żaden sposób nie odpowiedział za swoje zachowanie. Interia skontaktowała się w tej sprawie z PR menedżerką polskiej tenisistki, Darią Sulgostowską, która ujawniła, że aktywność tej osoby w przestrzeni wirtualnej jest pod stałą obserwacją. “Wiemy, że lubi rozgłos” — zdradza. Znamy szczegóły.
Przypomnijmy, że w marcu ubiegłego roku światowe media obiegły nagrania z jednego z treningów drugiej rakiety świata, na którym pojawił się hejter z Polski. Mężczyzna zasiadł na trybunach i wielokrotnie niepokoił najlepszą polską tenisistkę, wykrzykując w jej kierunku różne zaczepki. Niektóre z nich dotyczyły np. jej relacji z matką.
Ej Iga, zadzwoń do mamy. Ej Iga, kiedy pogodzisz się z matką? Daria [Abramowicz — przyp. red] biegnie z wodą, jak wytresowany piesek” — było słychać na nagraniach, które następnie publikował w mediach społecznościowych, gdzie już wcześniej zapewniał, że zamierza nękać Raszyniankę. W tym momencie nie są one już dostępne, a jego konto zostało skasowane.
Niestety, jak przekazała Sugoltowska, hejter mimo tego nie odpuścił. — Wiemy, że (…) nadal tworzy konta w social mediach i działa pod różnymi pseudonimami. Obserwujemy aktywność tej osoby w przestrzeni wirtualnej. Wiemy, że lubi rozgłos. Chętnie wraca do incydentu z Miami. I liczy zapewne na poszerzenie zasięgów dzięki temu, że to zdarzenie jest przypominane — podkreśla w rozmowie z Interią PR menedżerka 24-latki.
Zaskakujące jest to, że choć od tego zdarzenia minął już niemal rok, mężczyzna wciąż nie poniósł żadnych konsekwencji. Tym bardziej że WTA dysponuje specjalną procedurą bezpieczeństwa, pozwalającą zawodniczkom wskazać osoby, których nie chcą widzieć podczas turniejów. W praktyce oznacza to całkowity zakaz wstępu. Taka osoba nie może kupić biletu, otrzymać akredytacji ani pracować przy organizacji wydarzenia.
Wszystko dlatego, że wciąż nie są znane personalia hejtera Świątek. “Do władz WTA przesłane zostało jedynie zdjęcie z jego niewyraźnym wizerunkiem. Udało się je zabezpieczyć na jednym z nieistniejących już kont w social mediach” — czytamy w Interii.
Tegoroczny turniej w Miami rozpocznie się już 15 marca. W ubiegłym sezonie nasza tenisistka dotarła w nim do ćwierćfinału, gdzie sensacyjnie przegrała z Alexandrą Ealą.
