NFL
Ręce opadają🙄
Mirra Andriejewa znów zaskoczyła swoim zachowaniem na korcie. Broniąca tytułu mistrzyni Indian Wells młoda Rosjanka odpadła z hukiem już w 3. rundzie po porażce 6:4, 6:7, 3:6 z Kateriną Siniakovą, a po ostatniej piłce wściekła wrzasnęła do amerykańskich kibiców: “Pier… się wszyscy!”
Mirra Andriejewa, obrończyni tytułu w Indian Wells, odpadła w 3. rundzie po porażce z Kateriną Siniakovą.
Rosjanka, znana z gwałtownych reakcji, po przegranym meczu w wulgarny sposób zwróciła się do kibiców.
Jej zachowanie, zarejestrowane przez kamery, wywołało szok i niedowierzanie wśród fanów.
Czy młoda tenisistka zapanuje nad emocjami? Sprawdź, co jeszcze wydarzyło się na korcie.
Niespełna 19-letnia Mirra Andriejewa była odkryciem poprzedniego sezonu. Wygrała wtedy turnieje WTA 1000 w Dubaju oraz w Indian Wells, a w obu tych imprezach pokonała Igę Świątek. Kiedy pojawiła się presją związana z oczekiwaniami i bronieniem wywalczony rok temu punktów, Rosjanka coraz częściej zaczęła zaskakiwać dziwnymi wybrykami na korcie. Gwałtowne wybuchy złości, rzucanie rakietami i walenie nimi o kort w atakach furii, wybijanie piłek w trybuny… Do tego doszły wulgarne wrzaski pod adresem swojej trenerki (słynna Conchita Martinez) a nawet kibiców.
Już w trakcie tegorocznego Australian Open Mirra Andriejewa po jednym meczu, wykrzykiwała do kibiców: “Pier… się wszyscy!”. Teraz po porażce z Kateriną Siniakową zrobiła to samo, co zarejestrowany kamery, a fani, którzy usłyszeli jej wulgaryzmy, byli w szoku. Najlepiej widać to było po reakcji jednej ze starszych pań na widowni, która szeroko otworzyła usta z niedowierzania.
Wcześniej Rosjanka też wiele razy w trakcie spotkania traciła panowanie nad sobą. Waliła się wściekle rakietą w udo, kłóciła z panią arbiter. Kiedy po przegranym secie roztrzaskała rakietę o kort, dostała ostrzeżenie za niesportowe zachowanie.
No cóż, oczywiście mogę powiedzieć, że po tej porażce przeżywałam mnóstwo emocji. Szczerze mówiąc, nie jestem dumna z tego, jak sobie z nimi poradziłam. Nie jestem dumna z tego, jak to w końcu wyglądało – kajała się po meczu Mirra Andriejewa. – To są rzeczy, nad którymi naprawdę muszę szybko popracować. Nie w dalekiej przyszłości, tylko tak szybko, jak tylko będę miała okazję. Mam nadzieję, że uda mi się nad tym popracować i że stanę się w tym lepsza. Po przegranej robię się bardzo zła, więc czasem mówię takie rzeczy do siebie. Najpierw do siebie oczywiście, ale potem… No tak, po prostu wychodziła ze mnie złość, bardzo dużo emocji. Nie było to tak naprawdę skierowane przeciwko komukolwiek.
