NFL
Andriejewa nie opanowała emocji i nie obroni tytułu w Indian Wells! 😱😱😱 Czytaj więcej ⬇⬇⬇
Mirra Andriejewa nie obroni tytułu w Indian Wells! W poniedziałkowym pojedynku III rundy zawodów rangi WTA 1000 Rosjanka nie opanowała emocji. Przegrała ostatecznie z Czeszką Kateriną Siniakovą 6:4, 6:7(5), 3:6.
Znasz osobę, która lokalnie działa dla dobra sportu? Może świetnego nauczyciela WF, trenera niewielkiego klubu? Zgłoś kandydata/kandydatkę w plebiscycie WP SportoweFakty!
Na inaugurację zmagań w BNP Paribas Open 2026 broniąca mistrzostwa Mirra Andriejewa rozgromiła Argentynkę Solanę Sierrę 6:0, 6:0. W poniedziałek na drodze młodej Rosjanki stanęła świetna deblistka, Katerina Siniakova. Turniejowa “ósemka” od początku miała ogromne problemy. Nie była w stanie zapanować nad emocjami i przegrała ostatecznie z Czeszką 6:4, 6:7(5), 3:6 po dwóch godzinach i 48 minutach gry.
Już pierwsze gemy zapowiadały emocje. Andriejewa dwukrotnie straciła serwis i było 3:0 dla jej przeciwniczki. Rosjanka rzuciła się jednak w pogoń za Czeszką. W czwartym gemie odrobiła jednego breaka. Potem zdobyła od stanu 2:4 cztery gemy z rzędu i dzięki temu zwieńczyła premierową odsłonę rezultatem 6:4.
W drugim secie Andriejewa również grała nerwowo. 18-latka łatwo się frustrowała po nieudanych zagraniach. W jej głowie kotłowały się różne myśli. W efekcie Siniakova trzykrotnie prowadziła z przewagą przełamania. Jednak gdy w końcówce Rosjanka wyszła na 6:5, wydawało się, że opanowała sytuację. Tymczasem Czeszka doprowadziła do tie-breaka, a w nim okazała się lepsza od rywalki.
Przegrana w drugim secie rozzłościła Andriejewą. Młoda tenisistka roztrzaskała wówczas rakietę o kort. Mimo coraz większej frustracji była w stanie zdobyć przełamanie w piątym gemie decydującej odsłony i objąć prowadzenie 3:2. Potem jednak wróciły dawne demony. Rosjanka marnowała swoje szanse i z czasem gasła w oczach. Siniakova wygrała cztery gemy z rzędu od wyniku i to ona ostatecznie cieszyła się z wygranej.
Zwycięska Siniakova awansowała do 1/8 finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Dla byłej liderki rankingu deblistek to kapitalny wynik. Takich rezultatów bardzo jej brakowało w ostatnich latach w singlu. W IV rundzie jej przeciwniczką będzie w środę Elina Switolina.
Rozstawiona z dziewiątym numerem Ukrainka nie marnowała w poniedziałek czasu na korcie. Po godzinie i 10 minutach zwyciężyła Amerykankę Ashlyn Krueger 6:4, 6:2. Co ciekawe w zeszłym roku obie panie spotkały się w Indian Wells na etapie II rundy. Wówczas reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów okazała się lepsza od tenisistki z USA w trzech setach.
Problemy miała w poniedziałek rozstawiona z piątym numerem Jessica Pegula. Amerykanka długo męczyła się z Jeleną Ostapenko, ale gdy już odnalazła swój rytm, to wydarzenia na korcie potoczyły się błyskawicznie. Po godzinie i 46 minutach reprezentantka USA zwyciężyła Łotyszkę 4:6, 6:3, 6:2.
Do połowy drugiego seta wydawało się, że Ostapenko odniesienie zwycięstwo. Prowadziła bowiem 6:4, 3:1. Wówczas jednak nastąpił zwrot akcji. Łotyszka przegrała sześć kolejnych gemów i Pegula wyraźnie wróciła do gry. W decydującej odsłonie Amerykanka wygrała pięć gemów od stanu 1:2 i to ona cieszyła się z triumfu.
Tym samym reprezentantka gospodarzy osiągnęła 1/8 finału turnieju w Indian Wells. To jej siódmy z rzędu wygrany pojedynek od triumfu w imprezie WTA 1000 w Dubaju. Kolejną przeciwniczką Peguli będzie Belinda Bencić. Szwajcarka pokonała w poniedziałek Belgijkę Elise Mertens, czyli najlepszą obecnie deblistkę świata, 6:2, 6:3 w godzinę i 26 minut.
Rozstawiona z 12. numerem tenisistka postarała się w pierwszym secie o dwa przełamania. Natomiast w drugiej partii to Mertens zdobyła breaka i wysunęła się na 2:1. Potem jednak Belgijka przegrała cztery gemy z rzędu, dlatego Helwetka szybko odzyskała kontrolę na korcie. W dziewiątym gemie Szwajcarka wykorzystała czwartego meczbola i awansowała do IV rundy.
Zmagania w zawodach BNP Paribas Open 2026 potrwają do niedzieli (15 marca). Triumfatorka otrzyma 1000 punktów do rankingu WTA oraz czek na sumę 1,151 mln dolarów.
