NFL
Iga Świątek zaskoczyła wszystkich w meczu z Marią Sakkari. Jej opanowanie w kluczowych momentach było kluczem do sukcesu. Co się wydarzyło?
Iga Świątek zaskoczyła wszystkich w meczu z Marią Sakkari. Jej opanowanie w kluczowych momentach było kluczem do sukcesu. Co się wydarzyło?
Aż chciałoby się powiedzieć: nareszcie. Na taki występ Igi Świątek czekaliśmy już od dobrych kilku tygodni. W meczu z renomowaną rywalką; zawodniczką, którą stać na świetną grę, Polka wygrała nie dlatego, że dostała prezent od rywalki. Nie można powiedzieć, że wyszarpała zwycięstwo, że wygrała wojnę nerwów. Nie. Iga Świątek awansowała, bo w kluczowych momentach zagrała wprost fenomenalnie. A jej zachowanie w drugim secie wywołało szczególne poruszenie.
W ostatnich tygodniach kibice i eksperci dostrzegali istotny problem w grze Igi Świątek. Gdy mecz tylko wymykał się spod jej kontroli, Polka łamała schematy, jakie dotąd gwarantowały jej pasmo sukcesów. W momentach gorszej gry stawiała na przyspieszenie wymian, co rzadko przynosiło pożądane efekty. Ale dziś było zupełnie inaczej.
Przede wszystkim należy oddać królowej to, co królewskie. W hitowym meczu z Marią Sakkari Polka była niebywale skuteczna, gdy przyszło jej finalizować akcje. Proste błędy, które nękały ją jeszcze przeciwko Kayli Day, tym razem nie pojawiały się praktycznie wcale. Ale gdy Greczynka doszła do głosu w drugim secie, zachowanie Igi Świątek zwróciło uwagę natychmiast.
