Connect with us

NFL

Historia Maksyma z Ukrainy, który walczy o zdrowie w Polsce, ujawnia mrożące krew w żyłach szczegóły. Co odkryli lekarze?

Published

on

Szukaj w serwisie…
Szukaj

Wydarzenia
Maksym wraca do zdrowia. Na jaw wychodzą przerażające szczegóły jego historii
Maksym z Ukrainy wraca do zdrowia, ale… na jaw wychodzą straszne szczegóły

Damian Ryndak
Dziennikarz działu Wydarzenia

Data utworzenia: 7 marca 2026, 9:30.
Udostępnij
Historia 18-letniego Maksyma, który od kilku tygodni leżał w ciężkim stanie w szpitalu w Warszawie i walczył o powrót do zdrowia, poruszyła nie tylko całą Polskę, ale również ludzi w Ukrainie. Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów włożyli wiele trudu, by uratować mu życie. Dziś wraca do zdrowia i robi ogromne postępy. Reporter “Faktu” odwiedził go w szpitalu. W trakcie wizyty dowiedział się rzeczy, które mrożą krew w żyłach.

Maksym dochodzi do zdrowia. 6
Zobacz zdjęcia
Maksym dochodzi do zdrowia. Foto: Damian Ryndak / Fakt.pl
Maksym czuje się coraz lepiej. Przed nim jeszcze jedna operacja. Potem czeka go długa rehabilitacja.

Wróćmy jednak do samego początku. Maksym przyjechał do Polski w 2025 r. Chciał się usamodzielnić i spokojnie żyć. Na okres próbny do magazynu pod Warszawą zatrudniła go pani Aleksandra. Chłopak od samego początku miał ogromny zapał do pracy. Spędzał w niej po 12 godzin. Pracował ponad siły na zmiany dzienne i nocne. Był zmęczony, ale nikomu o tym nie mówił, bo wiedział, że jest sam w obcym kraju i nikt mu nie pomoże. Znosił dzielnie towarzyszące mu od kilku dni bóle głowy. Jednak 17 października 2025 r. o godz. 5 rano stracił przytomność. Chłopak został przetransportowany karetką na Szpitalny Oddział Ratunkowy Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie. Tam pełniący dyżur lekarze zauważyli, że jego głowa była wcześniej operowana. Natychmiast rozpoczęto diagnozowanie chłopaka. Lekarze w trybie pilnym zlecili tomografię oraz wszystkie niezbędne badania. Prawda, jaką odkryli, była wstrząsająca. Maksym w wyniku pobicia miał pękniętą czaszkę oraz liczne urazy, które dały znać o sobie. Przeszedł też zapalenie opon mózgowych. Lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego zrobili wszystko, by uratować chłopaka i postawić go na nogi.

Pracują tu naprawdę bardzo dobrzy lekarze, którzy znają się na swojej pracy. Cały personel oddziału zrobił wszystko, by pomóc Maksymowi. Jestem im bardzo wdzięczna. Wykonali kawał dobrej roboty — mówi pani Aleksandra.

Reporter “Faktu” odwiedził Maksyma w szpitalu. 18-latek został przeniesiony z OIOM-u na oddział. Jego stan znacząco się poprawił. Chłopak już może się delikatnie poruszać. Prawa strona jego ciała, która była sparaliżowana, jeszcze nie jest w pełni sprawna, ale są szanse, że wróci do normalności. 18-latek ma wsparcie psychologiczne oraz kontakt ze znajomymi. Zaczął też więcej mówić. Bierze udział w wideorozmowach, podczas których stara się komunikować z otoczeniem. Pani Aleksandra odwiedza go w szpitalu, przynosi owoce i obiady, by nabrał sił i stanął na nogi. Maksym zaczął robić ogromne postępy. Jeszcze nie chodzi, ale porusza się na wózku, z czego pani Ola jest bardzo zadowolona

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Myjoy247

google.com, pub-2441454515104767, DIRECT, f08c47fec0942fa0