NFL
Szokujące, co właśnie wyszło na jaw❗️
Decyzja o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry, wydana przez sąd 5 lutego, miała stanowić podstawę do wydania za nim Europejskiego Nakazu Aresztowania. Prokuratura była świadoma, że poszukiwany przebywa na Węgrzech.
Tymczasem już 6 lutego opublikowano krajowy list gończy wobec byłego ministra sprawiedliwości. Wniosek o wydanie ENA trafił do sądu 10 lutego, jednak jego rozpatrzenie wywołało serię wniosków o wyłączenie kolejnych sędziów, począwszy od pierwszego referenta, sędziego Dariusza Łubowskiego.
Miesiąc po wydaniu listu gończego wobec Zbigniewa Ziobry nadal nie rozpatrzono ani zażalenia na decyzję o aresztowaniu, ani wniosku o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Czy Zbigniew Ziobro trafi przed Trybunał Stanu?
Choć Zbigniew Ziobro nie pojawia się w Sejmie bez usprawiedliwienia od października, procedura pozbawienia go diety i 90 proc. uposażenia poselskiego nadal nie została zakończona. Poseł osiągnął limit 18 nieobecności, uprawniający do zastosowania sankcji finansowej, już w połowie stycznia. Mimo upływu dwóch miesięcy Prezydium Sejmu wciąż nie wydało uchwały w tej sprawie, od której Ziobro będzie mógł się odwołać.
Równocześnie posłowie koalicji rządzącej zapowiadali wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu. Nietypowe w tych zapowiedziach było zapewnianie o zbieraniu podpisów pod dokumentem, zanim wniosek w ogóle powstał.
Według doniesień medialnych, wniosek istnieje od ponad miesiąca i został już podpisany. Mimo to dokument wciąż nie został formalnie przekazany do procedowania – Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej go nie rozpatrywała, a sam Ziobro nie został z nim zapoznany. Procedura, mimo wcześniejszych zapowiedzi, pozostaje w praktyce w zawieszeniu.
Samolot LOT-u pilnie zawrócony do Warszawy. Jest oficjalny komunikat
Czytaj dalej
USA wpadły w pułapkę? Iran „celowo wyskalował konflikt”. Ekspert: “Możemy zapłacić za błąd Trumpa”
Czytaj dalej
Jak potoczy się sprawa Zbigniewa Ziobro?
Politycy i instytucje podążający za Zbigniewem Ziobrą z upodobaniem relacjonują jego rzekome przewinienia i grożące mu konsekwencje. Sama „gonitwa” odbywa się jednak w tempie spacerowym – nie jako realne działanie zmierzające do ukarania, lecz raczej jako cykliczny motyw, który pozwala mediom i publicznym komentatorom snuć narracje o ściganiu i napięciu politycznym, nie przynosząc przy tym konkretnych efektów.
W praktyce postać ministra staje się więc bardziej elementem politycznego widowiska niż aktywnym uczestnikiem rzeczywistych procesów decyzyjnych.
