NFL
Dramatyczne starcie w meczu FC Porto ze Sportingiem Lizbona. Kontrowersje wokół zachowania Luisa Suareza wobec Jana Bednarka. Co się wydarzyło?
To był iście bestialski atak! Jan Bednarek w końcówce pierwszej połowy meczu FC Porto ze Sportingiem Lizbona musiał opuścić boisko po starciu z napastnikiem rywali Luisem Suarezem. Podejrzewane u Polaka jest złamanie żebra. Właśnie to zdarzenie było przedmiotem największych dyskusji po spotkaniu. Na Kolumbijczyka spadają gromy.
Problemy Bednarka rozpoczęły się długo przed opuszczeniem przez niego boiska. Polak nie podnosił się z boiska po starciu z rywalem i od 28. minuty grymas bólu nie schodził z twarzy piłkarza. Defensor przewrócił się po tym, jak zahaczył go rozpędzony Luis Suarez. Niestety, pechowa okazała się 40. minuta, gdy przypadkowo staranował go Diogo Costa. Bramkarz złapał piłkę, ale po tym, jak powalił Bednarka, jego kolega musiał opuścić boisko.
Sporting ostatecznie wygrał 1:0 i to on jest w lepszej sytuacji przed rewanżem w półfinale Pucharu Portugalii. Po meczu starcie Polaka z Suarezem było bardzo szeroko omawiane. Dodatkowo Kolumbijczyk miał pokazać w stronę Polaka obraźliwy gest.
— Na powtórkach wszystko widać. Jan Bednarek został uderzony bez piłki tylko po to, by wyeliminować go z gry. To niewiarygodne. Nagrania pokazały wyraźnie słowa zawodnika Sportingu. Hjulmand wywierał presję na sędziego przy każdej akcji. Patrzenie na to jest żenujące, niestety tak to wygląda — przyznał trener Porto Francesco Farioli.
Niestety, sędzia okazał się nie podołać zadaniu. Wydaje mi się jasne, że nie istnieje inna drużyna, która nie jest karana za wszystkie ruchy, która nadal je symuluje i jeszcze mówi, że sędziowie to złodzieje, co wychodzi z ust prezesa i zawodników. To prowadziło sędziów do popełniania błędów — dodał Andre Villas-Boas, prezes Porto, dodając, że planuje złożyć skargę wobec gestu Suareza wobec Bednarka.
— Oni nie chcą słuchać, chcą budować narrację. […] Prezes Porto boi się, że Suarez będzie dalej grał, bo zdobywa dużo bramek. To przykre. […] Czy powinien był wykonać ten gest? Nie. Andre Villas-Boas to kłamca. […] Ta drużyna jest silna i może zostać mistrzem kraju, ale bardzo się boi. To tchórzliwe — grzmi z kolei Frederico Varandas, prezes Sportingu.
