NFL
Iga Świątek i Casper Ruud ponownie zachwycili publiczność w Indian Wells. Co wydarzyło się podczas ich emocjonującego występu?
Takie noce w tenisowym sezonie zdarzają się niezwykle rzadko! Iga Świątek i Casper Ruud zagrali ze sobą pierwszy raz od pamiętnego finału US Open w sierpniu. I choć znów zachwycili widzów, tym razem w Indian Wells, to w półfinale lepsi okazali się Jelena Rybakina i Taylor Fritz. A dwa tie-breaki są dla Polki ważnym przetarciem przed tym, co stanie się w sobotę.
Pokazowa rywalizacja podczas Eisenhower Cup tuż przed Indian Wells była dla Igi Świątek i Caspera Ruuda pierwszą okazją do wspólnego występu od czasu pamiętnego sukcesu w US Open. Choć nie sięgnęli po trofeum, po ogromnej dramaturgii dotarli aż do finału, tworząc na korcie zgrany duet. Teraz mieli okazję znów stanąć po jednej stronie siatki w rywalizacji Tie Break Tens.
Polega ona na tym, że osiem deblowych duetów mierzy się ze sobą w standardowej tenisowej drabince, ale każde z ich spotkań to rywalizacja do zaledwie dziesięciu zdobytych punktów. Pozostałe pary na korcie stworzyli między innymi Jelena Rybakina i Taylor Fritz, Mirra Andriejewa i Aleksander Bublik oraz Jasmine Paolini i Matteo Berrettini. A Polka i Norweg pojawili się na korcie w okularach, przy aplauzie wypełnionych trybun.
Pierwszymi rywalami dla Świątek i Ruuda został duet z Kanady, Leylah Fernandez oraz Felix Auger-Aliassime. Polka najpierw popisała się kapitalnym winnerem zagranym w samą linię, by potem przy swoim serwisie popełnić dwa podwójne błędy serwisowe. Na szczęście dla Polki i Norwega żadnego punktu przy swoim podaniu nie zdobyła też Leylah Fernandez.
A potem sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa prezentowała się już dużo lepiej! W wymianach była zauważalnie lepsza od Kanadyjki po drugiej stronie siatki, dotrzymując kroku także jej deblowemu partnerowi. A że w kapitalnej formie był też Casper Ruud, to ćwierćfinał z udziałem polsko-norweskiego miksta zakończył się wygraną 6-4.
Zadanie w półfinale nie mogło być trudniejsze, bo czekał już na nich duet broniący tytułu. Jelena Rybakina i Taylor Fritz pokazali się ze świetnej strony przeciwko Jasmine Paolini i Matteo Berrettiniemu. Szybko potwierdziło się, że tym razem o wygraną nie będzie już tak łatwo.
To Kazaszka i Amerykanin wygrali pięć z pierwszych sześciu punktów półfinału, znacząco zbliżając się do awansu. Tym razem nie pomagał serwis Ruuda, bez czego o sukces było dużo trudniej. W konsekwencji udało się zdobyć tylko trzy punkty i to Rybakina i Fritz zameldowali się w finale.
Obrońcy tytułu nie dali szans rywalom również w meczu o tytuł. Okazali się zdecydowanie lepsi także od Amandy Anisimovej i Learnera Tiena, sięgając po kolejny tytuł w Eisenhower Cup. Zwycięstwo w turnieju, nawet pokazowym, jest miłym akcentem przed startem właściwej rywalizacji w Indian Wells.
A dla Igi Świątek start u boku Caspera Ruuda był jedynie przetarciem przed tym, co wydarzy się w sobotę. Polka właśnie wtedy zagra w meczu drugiej rundy kalifornijskiego turnieju. Jej rywalką będzie albo Francesca Jones, albo Kayla Day.
