NFL
🔴 Sygnał, na który się umówili, w końcu nadszedł. Pokazał jej, że coś jest po drugiej stronie. ⬇️⬇️⬇️ Link w komentarzu⬇️
Minęły już ponad trzy lata od śmierci Emiliana Kamińskiego, ale dla jego żony czas wcale nie leczy ran. Wdowa po aktorze, Justyna Sieńczyłło, przerwała milczenie i zdecydowała się na wstrząsające wyznanie. Okazuje się, że małżonkowie zawarli przed jego odejściem tajemniczy pakt, który właśnie się wypełnił.
Czy istnieje życie po śmierci? To pytanie zadaje sobie wielu, ale Justyna Sieńczyłło ma już na nie gotową odpowiedź. Aktorka gościła w programie “Bez Tabu”, gdzie w szczerej rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc zdradziła rodzinną tajemnicę.
Okazuje się, że wiedząc o nadchodzącym końcu, małżonkowie umówili się na konkretny sygnał. Miał on być dowodem na to, że Emilian Kamiński wciąż czuwa nad rodziną. Prowadząca program zapytała wprost o ten intymny moment.
Twój mąż powiedział ci, że jeśli istnieje życie po śmierci, to da ci taki sygnał mały. Otrzymałaś go, prawda?
Odpowiedź wdowy nie pozostawia złudzeń. Emilian Kamiński dotrzymał słowa, choć forma znaku może zaskakiwać. Nie były to grzmoty czy przesuwające się przedmioty. Była to… ćma. To właśnie ten niepozorny owad stał się posłańcem z zaświatów.
Jeszcze dotąd nie powiedziałam tego nikomu. Ale tak. Pokazał mi się w formie ćmy. Bo dusze, które odchodzą i energia… To nie dzieje się tak na pstryknięcie palcem. Umówiliśmy się na ten sygnał przed odejściem i pokazał, że coś jest. Nie mogę więcej powiedzieć, bo to jest moje.
To wyznanie pokazuje, jak silna więź łączyła tę parę. Znaki z nieba dają aktorce siłę, której teraz potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek.
Duchowe wsparcie męża jest bezcenne, ale rzeczywistość skrzeczy. Emilian Kamiński pozostawił po sobie dzieło życia — Teatr Kamienica. Instytucja ta powstała w 2009 roku w zabytkowym budynku, którego historia sięga aż 1910 roku.
Niestety, stare mury generują nowe problemy. Obecnie trwa zażarty konflikt między lokatorami a miastem dotyczący generalnego remontu budynku. To właśnie przyszłość tego miejsca spędzała aktorowi sen z powiek w ostatnich dniach życia.
Poprosił mnie i Kajetana, żebyśmy walczyli o kamienicę. Tylko o to. I co ja mam zrobić? 22 lata życia poświęcone miejscu razem z Emilianem, całe nasze życie rodzinne. Życie moich synów, Natalki – córki Emiliana.
– mówiła Justyna Sieńczyłło w rozmowie z “Vivą!”.
Stawka jest ogromna. Wdowa po Kamińskim obawia się, że remont może zagrozić istnieniu teatru, w który jej mąż włożył całe serce, zdrowie i pieniądze. Justyna jednak nie składa broni, do czego przyznała się w “Halo, tu Polsat”.
Emilian przez 20 lat walczył o przyszłość i zabezpieczenie teatru. Teraz walczymy o to my. Ale teatr wciąż istnieje i publiczność dopisuje. Emilian jest w każdej cegiełce, bo oddał dla tego miejsca zdrowie, życie i finanse. Myślę, że byłby z nas dumny, cały sezon mieliśmy bardzo mocny, graliśmy polskie sztuki napisane przez kobiety
Justyna Sieńczyłło nie jest w tej walce osamotniona. U jej boku stoją dzieci: synowie Kajetan i Cyprian oraz pasierbica Natalia. To właśnie Kajetan Kamiński został bezpośrednio wywołany przez ojca do obrony rodzinnego dziedzictwa.
Wspólnie dbają nie tylko o repertuar, ale i o misję społeczną, z której słynął zmarły artysta. Teatr Kamienica to wciąż dom dla potrzebujących, o czym wdowa po Kamińskim opowiedziała “Vivie!”.
Utrzymujemy tę Kamienicę dla Państwa, ale też prowadzimy mnóstwo działań charytatywnych. Wigilia dla bezdomnych, zajęcia dla dzieci niepełnosprawnych, mamy teatr ludzi niepełnosprawnych intelektualnie – dorosłych.
Wygląda na to, że rodzina Kamińskich robi wszystko, by spuścizna Emiliana przetrwała najgorsze burze.
Na pogrzebie Emiliana Kamińskiego był jego pies! Żona aktora zabrała go, by pupil pożegnał się ze swoim panem! Zobacz galerię
